Dziś postanowiłam napisać w poszukiwaniu motywacji :)
Kurcze jakie to jest trudne zmotywować się, gdy wszystko mówi w Tobie coś przeciwnego!!
Piszę właśnie pracę magisterską i oczywiście bywają wzloty i upadki nastrojowe, bo oczywiście nie widać sensu, później znów jest jakiś mały flow ;)
I tak ze wszystkim w życiu!
Trudno zmotywować się do różnych rzeczy, czasem do większości w życiu.
I nie zamierzam pisać o jakiś dyrdymałach filozoficzno-teoretycznych, po prostu
nie mam na to ochoty.
Zamierzam krzyczeć do gwiazd, do drzew, nie będę siedzieć cicho....
Chcę w swoim wnętrzu znaleźć pokłady motywacji, może własnie tam jest największa siła!!!
Jeśli moje wnętrze nie chcę i staje się leniwe, ja nie mogę tylko sobie wmawiać, jaka jestem super
zmotywowana, jak nie jestem!!!
A podobno to od bodźca wszystko się zmienia! i grzesznik wchodzi na dobrą drogę! i alkoholik stwierdza, że faktycznie musi zacząć walczyć z nałogiem!!
I oto tak idę teraz gdzie mnie nogi poniosą! Poszukam motywacji i ją znajdę choćbym miała całą noc chodzić po mieście, po lesie, jeśli trzeba będę tańczyć na ulicy i robić z siebie głupka, już mnie to nie interesuję, bo najważniejszy jest mój CEL i moje poczucie sensu, życia, nadziei, energii, zachwytu....
Jestem pełna nadziei i nie dam się zgiąć, znudzić...
DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!