niedziela, 7 lutego 2016

Czy codzienność może być wyjątkowa...?

hej :)

Dziś "popasjonujmy" się życiem ;) wczoraj obejrzałam pewien film. Jego główną bohaterką była

dziewczyna, która wygrała walkę z rakiem, i dzięki tej chorobie także pokochała swoje życie,

każdą chwilę. Hm pomyślałam: Jakie to cudowne....

i dlaczego ja będąc zdrowa nie zawsze je doceniam....

Kurcze czy choćby to, że właśnie jestem zdrowa, nie pada mi na głowę, że mam rodzinę,

że mam zainteresowania, że mogę się realizować w wielu sferach.... Czy to jest mało...?

Naprawdę mało...? 

Też myślałam, że nie mam pasji, prawdziwej pasji... Ale czym jest pasja...? Prawdziwa pasja....?

Czy to jest naprawdę pojęcie z kosmosu...?

Właśnie nie, wystarczy rozejrzeć się dokoła...

A tak w ogóle czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, w czym TY jesteś dobry?

Czy nazwałeś to po imieniu?

Czy wciąż skupiasz się na tym, że znowu w życiu Ci nie wyszło?

Czy pesymistyczne nastawienie może coś odmienić?

Moim zdaniem w każdym człowieku jest tyle samo optymizmu, co i pesymizmu....

i co smuteczek ma Cię pokonywać, ma mnie pokonywać,

ma wszystkich pokonywać.... nie wiem jak Ty, ja tak łatwo się nie poddam ;)

Dobra ja mogę zacząć od siebie. Ok.

Może słodzić sobie nie będę, nie o to chodzi, powiem jedynie co robię i co autentycznie

sprawia mi przyjemność i czuję to w sobie tak naprawdę ;)

hm to tak na przykład ostatnio polubiłam angielski, chociaż zawsze twierdziłam, że się go nie

nauczę,... choć długo się do niego przekonywałam, teraz wiem moje nastawienie było złe,

nigdy niczego nie zrobi się z takim myśleniem....

Wydaję mi się, że warto w coś spróbować wejść głębiej i chcieć, bardzo chcieć próbować

wszystkiego, dotknąć, powąchać, zobaczyć....

tak bardzo poczuć i nigdy nie bać się trudności z tym związanych.

Po prostu, jeśli zamkniesz się na nie, nie doświadczysz, nie spróbujesz, nie pokonasz....,

a przecież nie chcesz być najsmutniejszym smutasem na świecie i nie mieć żadnego celu,

nawet maleńkiego takiego Twojego, takiego wypływającego z serduszka,

takiego, który odzwierciedlałby tak bardzo Ciebie... no Come on! :D

Siłownia to również jest to miejsce, gdzie chętnie przychodzę, tak po prostu poprawia mi to

humorek...

Lubię chodzić na spacery, tak po prostu przewietrzyć myśli...

Lubię się śmiać, bo wiem, że kiedy buzia to robi, razem z nią pobudza się mózg, ciało...

Lubię porozmawiać z kimś pozytywnym ;P

Najlepsze jest to, że tym, co lubisz może być bardzo wiele rzeczy...

Ale czy zastanawiasz się nad tym, jak sprawia Ci przyjemność np. gotowanie zupy,

ścielenie łóżka?  Może codzienne rzeczy, może niecodzienne?

Czy szukasz cudowności...? ;)

Tego wiatru we włosach, tej energii?

A może to jest kwestia tego, jak podchodzimy do codziennych zadań,

czy naprawdę chcemy w nich zobaczyć coś więcej?

Nie chodzi mi o wielkie pasje, chociaż na pewno wielu z was je ma.

Raczej mówię o przyjemności w szarej codzienności....

Jeśli nawet myślisz, że nie masz pasji, po prostu prześwietl codzienność,

Czy ona musi być szara?

Czy małe rzeczy nie mogą mieć w sobie tego czaru? Kurcze, a może każda czynność może go

mieć....

A może warto po prostu zapisywać momenty, kiedy w ciągu dnia naprawdę poczułem się

szczęśliwy, a może robić zdjęcia je dokumentujące..., a może odzwierciedlać je w kolorowych

obrazkach, rysując jakie one są w Twojej głowie....

I spojrzeć na  "szczęśliwe dokumenty", w chwilach, kiedy mnie dopadają beznadziejne

pesymistyczne myśli... a może to pomaga..?

A może nawet to zadziała leczniczo na nasze smutne smuteczki, i wciągnie na lepszą, bardziej

optymistyczną stronę mocy?

Nie wiem, czy Cię przekonałam, może nawet nic nie zmieniłam... Wiem to, że napisanie tego

posta sprawiło mi wielką przyjemność :)

Oczywiście możesz zrobić wszystko o czym pisałam zupełnie inaczej,

tak naprawdę nie musisz nic z tym robić...

Po prostu spróbuj zachwycić się życiem, stać się jego plastykiem, jego muzykiem...

wykreować piękno, które masz w sobie, które masz wkoło, odkryć wyjątkowość w prostocie...

w kawie, myciu podłogi, uśmiechu nieznajomego człowieka, w wietrze, który tak nieidealnie

rozwala Ci fryzurę....

Zrób to zgodnie z Twoją wizją, Twoim planem, z Twoim sercem...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz